z morwą na rowerze :)

Już czas by zdobyć patronkę dla naszego Hufca!
Wędrowniczki z 2 BDW-ek Bezdroża dobrze wiedzą, jaka to poważna sprawap1430320, dlatego postanowiły ‚z wykopem’ (dosłownie i w przenośni! ) włączyć się w przygotowania do Kampanii Bohater. Z tego też powodu na cel swojej obozowej, rowerowej wędrówki wybrały Kośmin… A co działo się w rodzinnym dworze Zofii i w drodze do niego przeczytajcie w relacji! 🙂 Nasza wędrówka do Kośmina trwała niemal tydzień. Tereny Roztocza i Lubelszczyzny, które przemierzałyśmy na rowerach zachwycały nas każdego dnia swoim urokiem, ale też testowały naszą wytrzymałość fizyczną. Droga nie była łatwa, często usłana przeszkodami w formie piaszczystych tras, stromych podjazdów i mylących oznaczeniach szlaków, ale udało się dotrzeć na czas. Ostatnie 40km trasy było szczególnie wymagające, gdyż miałyśmy wyjątkową misję – musiałyśmy przewieźć na rowerze w reklamówce drzewko. Była to morwa, a dokładnie jej sadzonka, o pokaźnej wysokości 1m 20cm. Jak to w takich ekstremalnych sytuacjach bywa, warunki atmosferyczne przeszkadzały nam jak tylko mogły – byłyśmy zmuszone uciekać razem z morwą przed wielką burzą i chronić ją na wymyślne sposoby przed porywistym wiatrem, który miotał naszymi dwukołowcami, a morwę szarpał po zielonej czuprynie grożąc połamaniem gałązek.
 p1430374

Wszystko to po to, aby dowieść ją w szczególne miejsce, a mianowicie rodzinny dworek Zofii Kossak. Kim właściwie była ta kobieta? Urodziła się 10 sierpnia 1889 w Kośminie, zmarła 9 kwietnia 1968 w Bielsku-Białej. Była jedną z najwybitniejszych pisarek XX wieku, publicystką, autorką książek o tematyce historycznej m.in. „Krzyżowcy”, „Dziedzictwo”; poświęconej Śląskowi (m.in. „Nieznany kraj”, „Z dziejów Śląska”), oraz powieści biograficznych opisujących doświadczenia z czasów rewolucji bolszewickiej i II wojny światowej – „Pożoga. Wspomnienia z Wołynia” i „W otchłani”, a także kilku książek dla dzieci. Co pokazuje jej biografia, była niezwykle odważną kobietą. Na wieść o wybuchu II wojny światowej Zofia wraz z dziećmi przeniosła się do Warszawy, by czynnie wziąć udział w obronie Ojczyzny. Zaangażowała się w pracę konspiracyjną, redagowała podziemną prasę, była współzałożycielką Ruchu Pomocy Żydom „Żegota”. Ale to tylko nieliczne dowody jej odwagi. A odwaga to tylko jeden z nielicznych powodów, dla których zdecydowałyśmy, że chcemy starać się o imię Zofii Kossak dla naszego hufca.

 

Jednak co właściwie ma morwa do dworku w Kośminie i po co przyjechały tam wędrowniczki? Gdy przybyłyśmy na miejsce zostałyśmy  poproszone o wykonanie niezwykle zaszczytnego zadania. Miałyśmy  stworzyć wystawę o Zofii w  saloniku, który docelowo miał być poświęcony jej pamięci, jednak jak dotąd stały tam tylko stare meble i wisiało kilka zdjęć pisarki. Z pomocą komputerów, drukarek, ale też własnych umysłów i rąk (szczególnie tych plastycznie uzdolnionych) po kilku godzinach intensywnej  udało nam stworzyć pokaźny zbiór informacji o jej życiorysie, twórczości i rodzinnych powiązaniach, a następnie wkomponować go w zacisze jej dawnego saloniku. Naszym celem było pokazanie wszystkim ludziom odwiedzającym Dwór w Kośminie, (gdzie obecnie znajduje się siedziba fundacji Zielony Płomień oraz przystań kajakowo-rowerowa) kim była i dlaczego tak bardzo nas – harcerki – inspiruje. Na zwieńczenie naszej pracy  zasadziłyśmy tuż obok zofiowego dworu naszą dzielną morwę weterankę rowerowej podróży  i postawiłyśmy przed nią tabliczkę która głosi:
 p1430406

Tym samym symbolicznie ‚zapuściłyśmy korzenie hufca’ w miejscu urodzenia Zofii Kossak, a więc splotłyśmy niejako nasze losy z jej historią. Mamy nadzieję, że zarówno zasadzone w Kośminie drzewko Hufca Harcerek na Podbeskidziu, jak i sam hufiec będą pięły się wzwyż, a Kampania Bohater, którą tym sposobem rozpoczęłyśmy w naszej drużynie przyniesie – tak jak morwa – wiele wspaniałych owoców!

dh Magda
2 BDW-ek Bezdroża